praktyka jogi

W końcu przyszedł ten moment, że należało pogłębić praktykę wzajemnych relacji i pojechać po alkohol. Informacje dostałam następujące: w mieście jest jeden sklep, o wdzięcznej nazwie wine shop, czynny do 21. We trzy do rikszy i do przodu. Chcemy się targować, vaya zatrzymuje rikszę, szybko zgadzamy się na cenę, bo nam zamkną wine shop. Mistrzynie negocjacji. Gorący podmuch ulicy udaje wiatr, spódnica Ka szarpie się między jej udami. Wjeżdżamy do miasta, zatrzymujemy się przy wejściu na słabo oświetlone podwórko. Wchodzimy, ale Ka staje i nie robi już ani kroku dalej. Jej odsłonięte ramiona i plecy świecą jak złoto na ciemnym podwórku. Patrzy na nas pięćdziesięciu lokalnych facetów. Ka tyłem wraca do rikszy, a my z O robimy zakupy życia w wine shopie (po schodach na górę, za metalowymi drzwiami), w którym nie ma wina i kobiet, tylko rum, whiskey i faceci. Dużo facetów.

Poza tym chodzi o te małe rzeczy. Sześcioletnia dziewczynka siedząca z matką i dwoma małymi chłopcami na krawężniku przed wyjściem z lotniska. Trzecia w nocy, upał. Po co siedzą? Mała ma zamknięte oczy, przysypia, oparta ramieniem o starszego brata. Albo taksówkarz, który bierze ode mnie walizkę i przywiązuje sznurkiem na dachu. Albo śpiew z meczetu, który zaczyna się tak, jakby śpiewał w moim z brzuchu. Albo owoc w sklepiku bez szyb. Ciepła podłoga dachu. Ptak. Kot. Szmaciana lalka na plaży.

Czasem wydaje mi się, że wariuję, że zapachy, że dźwięki, że słońce, że temperatura. Że chcę to wyłączyć, nie nadaję się.

Wiatrak nada mną obiecuje, że wszystko minie. Że to kryzys dnia któregoś tam. W końcu słońce opada, powietrze się schładza, już nie jestem grzanką w termoobiegu, wiatr poruszył liście palm, szorstkie i głośne.

Kiedy człowiek tańczy, chomik w głowie nie napierdala, mówi Ka pociągając łyk mojito. Takie z nas joginki na pół gwizdka. Fale są głośne, ale niewidoczne. Dopiero kiedy rozbijają się o kamienie robią się z czarnych całkiem białe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s