szampan, brawa, holywoody

Dziś jest ten dzień, w którym jest premiera mojej książki (a po pracy muszę kupić dynię i płyn do prania czarnych rzeczy).

Jak się czuję? Nooo… tak mniej więcej, jakbym właśnie wchodziła po tych schodkach w Dolby Theater, żeby odebrać statuetkę. Sukienka od Baczyński & Paprocki trochę mi się plącze między nogami, mam buty na lekko podwyższonym, chodzenie w nich jest trudne, ale wchodzę, nie wywaliłam się. Oślepia mnie światło, w którym wyglądam korzystnie, bo mam makijaż robiony sześć godzin. W ogóle się nie świecę.

Odbieram nagrodę, najlepiej też finansową, sprzedaż bowiem zaskoczyła wszystkich, ale o prestiż chodzi tu najbardziej. Nie widzę widowni, ale ją czuję, no i słyszę brawa i na tym haju mówię do cienkiego mikrofonu, że się nie spodziewałam, och naprawdę. Potem wyciągam karteczkę. Albo nie. Gdzie niby w tym Paprockim bym ją schowała? Raczej mam tę listę w głowie, bo, mimo że się nie spodziewałam, to ją wykułam na pamięć. Dziękuję Wydawcy, dziękuję wspierającym mnie osobom, z braku męża, nie dziękuję mężowi, ale już dziecku mogę. Oraz swoim licznym przyjaciołom, oraz mamie i tacie. I love you all. Głos mi się łamie. Brawa.

Potem zaczynam się mądrzyć, mówię coś w stylu, że to była długa droga, zaczęła się od tego, że prawie zwariowałam, a potem się okazało, że nie, no i taka była geneza tej historii oraz, że to jest o nas wszystkich.  Potem w licznych wywiadach rozwijam ten wątek. Jestem już totalnie wkręcona w dawanie rad, jak walczyć z lękami, terapeutyzuję nawet dziennikarkę Vogue’a, która zaraz po skończonym wywiadzie na temat mojego sukcesu, zapisuje się na terapię małżeńską, pilates i dietę pudełkową.

Mówię też w jakimś programie, że, jeśli ktoś ma pasję, to należy za nią podążać, być nieustępliwym i nie dać się prokrastynacji, bo każdy naprawdę każdy może coś tworzyć, wystarczy chcieć.

Na moment zapominam, że nie do końca wystarczy. Że ktoś może nie mieć siły iść po dziecko do szkoły, ale wstaje i idzie, na ten moment gdzieś mając pasje. Że może nie mieć nawet ochoty, żeby umyć włosy, opanować ataki złości; że może ma trójkę dzieci, w tym jedno z orzeczeniem. Nie, w świecie sukcesu, do którego wstępuję w moim śnie, o tym wszystkim zapominam, a szampan, którego nie powinnam, tak mi szumi ładnie. Pewnie jeszcze odbierając płaszcz od Zienia w szatni, mam atak paniki.

Dziś jest dzień, w którym jest premiera mojej książki, a po pracy muszę kupić dynię i płyn do prania czarnych rzeczy.

Ale  jednak komuś podziękuję. To będzie trudne. Więc.

Bardzo dziękuję SOBIE, że siadłam na dupie i pisałam. Że skończyłam i wysłałam, na przekór wszystkiemu, co we mnie mówiło, że to nie jest dobry temat. Byłam bardzo dzielna, byłam pracowita, chociaż ledwo wierzyłam, że potrafię. Ściskam się mocno. Jestem trochę zażenowana, zazwyczaj unikam myślenia o sobie dobrze oraz bliskiego kontaktu z sobą.

Dziennikarce z Vogue’a mówię, że sukcesem jest jedzenie w miarę zdrowo, spanie tak długo, jak się chce (bez wyrzutów sumienia) oraz regularne robienie kupy.

4 Comments

  1. Kiedy dziś rano o nieludzkiej porze 5:24, tuż po tym, jak budzik zawibrował mi na nadgarstku, odruchowo spojrzałam na ekran telefonu, tam czekał jakiś mail. Wydawnictwo Cyranka. Moje zamówienie jest już dostępne. Czekam. Niecierpliwie bardzo. I wirtualnie ściskam! Agnieszka

  2. Wyszłam dziś z pracy z pani książką w torebce, po drodze odbierając depressanum z apteki i wmawiając sobie, że mieszanka ziół poprawi mój humor zjebany przez lawinę zjebanych rzeczy. No nie.
    Przeczytałam i dziękuję za tę książkę, szczególnie za akapit z „to nie twoja wina”. Przeczytałam go kilka razy, będę powtarzać jak mantrę.
    Życzę dużo szczęścia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s