bombka robi dzyń*

Uwielbiam te zimowe spacerki, kiedy deszcz wywija mi parasolkę z rossmanna na lewą stronę. Bardzo elastyczne druty, jak już raz poczują, że można się bezkarnie wyginać, to już po sprawie i oto mam pracującą meduzę na kiju. Meduza chce odpłynąć do nieba.
Albo, jak stoję przed automatycznymi drzwiami i one się nie otwierają. Od razu mam podejrzenie, że może nie istnieję, zanim zorientuję się, że stoję nie tam, gdzie trzeba.
Podoba mi się bardzo, że kolega z byłej pracy nawrzucał relacji z Zanzibaru, aż mu się bateria wyczerpała. Zdążył jednak powiedzieć, że teraz niestety jest odpływ, ale już rano się wykąpał. Czuje, że żyje normalnie. Tylko na mango już nie może patrzeć.

Tak mogłabym długo. Tak przecież pisałam. Rodzaj terapii behawioralnej, konkretnie metoda na wyrzyganie się, jak mawia mądra Gocha. Wyrzygiwanie się ma swoje dobre strony, ponieważ oczyszcza organizm, odsłania brzydkie myśli i uczucia, przynosi ulgę innym, bo od razu widzą, że zima to jednak nie jest reklama apartu, taka nie za długa.

Całe tylkospokojnie było w stylu się zwracania treści toksycznych, które się nie przyjęły. Nagle jednak przestałam umieć tak ładnie narzekać.
Cały czas psują mi parasolki. Rozsadza mi łeb martwienie się synem. Cały czas nie ma kolorów (to znaczy jest – jeden, ten sam, na wszystkim). Łykając pilsa co rano myślę, że już czas zjechać z leków, stanąć na poboczu i zobaczyć, co się wydarzy.
Ale
To już nie jest to samo co kiedyś, pani droga. Nie ten schmerz. Mam więcej kontroli, więcej swobody, rzeczywistość już się tak nie zaciska. I przestało mnie dusić w klacie. Coś się przesunęło na inny poziom, ze zgrzytem przestawiło zwrotnicę.
Moja książka wyszła z domu i podróżuje. Podobno dotarła już do tysiąca osób. Czasem dzwoni do mnie i mówi, że dobrze sobie radzi. Jeszcze rok temu siedziałyśmy w domu, szykując ją na wyjście, martwiąc się, czy nie jest za chuda.

Rok był straszny. Rok był świetny. Czuję tyle rzeczy na raz, że myślę, że na Zanzibarze bym oszalała. Poza tym brzuch mnie boli po mango. Dni są coraz dłuższe, już chyba z sześć sekund do przodu, kupiłam nową parasolkę, nie chcę się już wyrzygiwać. Jako samodzielnej matce przysługuje mi ulga nie od państwa w postaci świętego spokoju. Czasem obżeram się ciastkami. Śnią mi się umięśnieni intelektualiści. Brodaci. Piszę drugą k.

*tytuł cytatem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s